4 min czytania

Prawdziwy luksus to dziś cisza, a nie metraż

Przez lata luksus na rynku nieruchomości kojarzył się głównie z adresem w centrum, wysokim piętrem i widokiem z okna na panoramę miasta. Dziś coraz więcej Polaków definiuje go zupełnie inaczej: jako dystans od sąsiadów, las za oknem zamiast bloku naprzeciwko, i ciszę, za którą jeszcze niedawno nikt nie chciał specjalnie płacić. Siedliska, dawne gospodarstwa z domem i zabudowaniami gospodarczymi, jeszcze kilka lat temu uznawane za mało atrakcyjne pozostałości po wyludniających się wsiach, dziś wywołują coś, co pośrednicy nieruchomości otwarcie nazywają polowaniem.

Gorączka na rynku, którego jeszcze niedawno nikt nie zauważał

Waldemar Rojewski, właściciel biura nieruchomości Enklawa, cytowany w mediach branżowych, opisuje to bez ogródek: dobre, autentyczne siedliska potrafią zniknąć z rynku w kilka minut od publikacji ogłoszenia, a rynek jest na tyle wąski i pożądany, że zainteresowały się nim nawet osoby zajmujące się profesjonalnie flipowaniem nieruchomości, czyli szybkim remontem i odsprzedażą z zyskiem. To diametralna zmiana w stosunku do sytuacji sprzed dekady, gdy tego typu nieruchomości, najczęściej na Warmii, Mazurach czy Podlasiu, latami czekały na kupca.

Skala tego zainteresowania znajduje potwierdzenie w twardych danych. Z raportu „To my. Lokalnie 2026”, przygotowanego przez Nieruchomosci-online.pl we współpracy z Instytutem Rozwoju Miast i Regionów, wynika, że aż 33 procent mieszkańców dużych polskich miast rozważa dziś, mniej lub bardziej poważnie, przeprowadzkę na wieś. W przypadku mieszkańców Gdańska odsetek ten sięga aż 44 procent. To nie jest już niszowe marzenie garstki entuzjastów slow life, tylko realny, masowy trend demograficzny, który zaczyna odwracać kierunek migracji obowiązujący w Polsce od dekad.

Dlaczego to się dzieje właśnie teraz

Eksperci wskazują na kilka nakładających się na siebie przyczyn. Katarzyna Klonowska-Szałek, współwłaścicielka platformy Slowhop, zwraca uwagę w rozmowie z Forbesem, że dziś nie chodzi już wyłącznie o sam dom na wsi, tylko o dom z dala od sąsiadów. Jej zdaniem to pokolenie milenialsów i przedstawicieli pokolenia X, które doszło do wieku, w którym chce świadomie zwolnić tempo, często łącząc to z rosnącą modą na longevity, czyli dbałość o zdrowie i jakość życia w dłuższej perspektywie.

Nie bez znaczenia jest też praca zdalna czy hybrydowa, która po raz pierwszy w historii uwolniła sporą część zawodowo aktywnych Polaków od konieczności mieszkania w bezpośrednim sąsiedztwie biura. Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że w latach 2012 do 2022 liczba mieszkańców miast w Polsce spadła o 3 procent, podczas gdy liczba mieszkańców wsi wzrosła o 1 procent, co jeszcze dekadę temu byłoby trudne do wyobrażenia w kraju, który przez cały okres transformacji ustrojowej intensywnie się urbanizował.

Ile to dziś kosztuje

Ceny odzwierciedlają rosnący popyt, choć wciąż pozostają wyraźnie niższe niż w przypadku klasycznych działek budowlanych czy mieszkań w dużych miastach. Siedliska na Podlasiu, Warmii czy Mazurach zaczynają się zwykle od 200 do 300 tysięcy złotych, choć trzeba pamiętać, że w większości przypadków wymagają one kosztownego remontu, który potrafi ostatecznie przewyższyć cenę samego zakupu. Eksperci podkreślają jednak, że dobrze wybrane siedlisko, w atrakcyjnym regionie, może być czymś więcej niż tylko miejscem do życia: coraz częściej staje się też projektem biznesowym, pod wynajem premium, agroturystykę, glamping czy miejsce pracy zdalnej łączące naturę z komfortem.

Warto przy tym pamiętać o jednym, istotnym niuansie prawnym: siedlisko bardzo często jest formalnie związane z ziemią rolną, co oznacza, że transakcja może podlegać przepisom ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, a ewentualne przekształcenie działki siedliskowej w budowlaną wiąże się z dodatkowymi formalnościami i opłatami. To nie jest więc transakcja tak prosta jak zakup mieszkania od dewelopera, i warto wejść w nią z pełną świadomością tych ograniczeń.

Jak szukać siedliska, żeby nie szukać po omacku

Skoro dobre oferty znikają w kilka minut, samo śledzenie pojedynczych portali z ogłoszeniami przestaje wystarczać. Właśnie dlatego na tuziemia.pl rozbudowaliśmy filtrowanie wyników pod kątem osób szukających dokładnie takich miejsc: z dala od zabudowy, blisko lasu czy wody, z konkretnym typem gruntu i konkretną powierzchnią. Zamiast przeklikiwać się przez setki niepasujących ogłoszeń, można od razu zawęzić wyszukiwanie do tego, co naprawdę ma znaczenie przy szukaniu siedliska: charakteru okolicy, sąsiedztwa lasów i zbiorników wodnych, dostępu do drogi oraz statusu formalnego działki. To szczególnie ważne właśnie teraz, kiedy na dobre oferty trzeba reagować niemal natychmiast, a nie dopiero po tygodniu przeglądania ogłoszeń, kiedy najlepsze okazje są już dawno sprzedane.

Cisza, dystans od sąsiadów i widok na las zamiast na blok, to nie jest już ustępstwo za niższą cenę. Coraz częściej to jest właśnie ten prawdziwy luksus, o który dziś na polskim rynku nieruchomości toczy się najbardziej zacięta rywalizacja.