Rząd szykuje rozbudowę Portalu DOM, czyli państwowej wyszukiwarki cen transakcyjnych mieszkań i domów. Do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów trafił właśnie projekt ustawy poszerzający jego funkcjonalność. Warto jednak zapytać wprost: kiedy ten portal w ogóle ruszy, ile to wszystko kosztuje, i czy przypadkiem tego samego nie robią już dziś inne, znacznie tańsze inicjatywy, w tym prywatna, oddolna platforma deweloperuch.pl oraz, w segmencie działek, tuziemia.pl.
Co to w ogóle jest Portal DOM
Portal Danych o Obrocie Mieszkaniami powstaje na mocy ustawy z 17 października 2025 roku. Ma być prowadzony przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny i gromadzić dane z trzech źródeł: umów na rynku pierwotnym objętych obowiązkiem prowadzenia mieszkaniowego rachunku powierniczego, umów z rynku pierwotnego nieobjętych tym obowiązkiem, oraz danych z rynku pierwotnego i wtórnego przekazywanych przez Krajową Administrację Skarbową na podstawie aktów notarialnych. Zgodnie z nowym, procedowanym właśnie projektem ustawy, portal ma dodatkowo pokazywać dane identyfikacyjne deweloperów, informacje o opóźnieniach w realizacji inwestycji, wysokość składek odprowadzanych do Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego oraz informacje o karach i postępowaniach upadłościowych. Planowany termin przyjęcia tego projektu przez Radę Ministrów to drugi kwartał 2026 roku.
Kiedy portal faktycznie ruszy
Tu zaczynają się rozbieżności w harmonogramie. Zgodnie z dokumentacją przetargową, wykonawcy dano czas na odbiór końcowy wdrożenia do 31 sierpnia 2028 roku. Wiceminister rozwoju Tomasz Lewandowski tłumaczył wcześniej, że od wejścia w życie przepisów potrzeba dwunastu miesięcy na dostosowanie regulacji, a kolejnych ośmiu na uruchomienie systemu i załadowanie danych, co daje około dwudziestu miesięcy do uzyskania pełnej funkcjonalności. Część mediów branżowych mówi z kolei o uruchomieniu portalu „pod koniec 2027 roku”. Innymi słowy, nawet w najbardziej optymistycznym scenariuszu na realnie działający, w pełni zasilony danymi portal trzeba będzie poczekać jeszcze co najmniej rok, a formalny termin realizacji umowy sięga sierpnia 2028 roku, czyli trzy lata od uchwalenia ustawy, która go powołała.
Ile to kosztuje i czy to dużo
W grudniu 2025 roku UFG udzielił zamówienia na zaprojektowanie, dostawę, wdrożenie oraz opiekę serwisową Portalu DOM konsorcjum Eviden Polska Warszawa (lider) i Eviden Poland R&D Bydgoszcz. Wartość kontraktu to ponad 40 milionów złotych brutto, w niektórych źródłach podawana jako „blisko 44 miliony złotych” lub „minimum 44 miliony złotych”. To realnie duże pieniądze jak na system, który w istocie ma agregować i prezentować dane już zbierane przez inne instytucje państwowe, a nie tworzyć ich od podstaw.
Kontrast robi się jeszcze wyraźniejszy, gdy zestawi się tę kwotę z tym, co w tym samym czasie osiągnęła anonimowa, oddolna inicjatywa deweloperuch.pl. Latem 2025 roku jej twórcy zorganizowali internetową zbiórkę, żeby wykupić z Rejestru Cen Nieruchomości dane transakcyjne dla największych polskich miast i udostępnić je za darmo. Cel pierwotny wynosił pięć tysięcy złotych, wystarczające na dane z jednego miasta. Zbiórka w ciągu kilku dni przekroczyła kilkadziesiąt tysięcy złotych, ostatecznie sięgając około pięćdziesięciu tysięcy, co pozwoliło wykupić dane dla ośmiu największych aglomeracji w kraju. Akcję wsparła finansowo nawet ówczesna minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Kilka niezależnych redakcji wprost zadało w tym kontekście pytanie, czy warto wydawać czterdzieści cztery miliony złotych i czekać kilka lat na coś, co garstka anonimowych entuzjastów zrobiła w kilka dni za pięćdziesiąt tysięcy.
Trzeba przy tym uczciwie zaznaczyć zastrzeżenie podnoszone przez ekspertów: dane publikowane przez deweloperuch.pl nie są w żaden sposób zweryfikowane instytucjonalnie, a sam zespół stojący za projektem pozostaje anonimowy, co rodzi pytania o wiarygodność i trwałość takiego rozwiązania w dłuższej perspektywie. Portal DOM, mimo wolniejszego tempa i wyższych kosztów, ma zapewniać dane bezpośrednio od podmiotów zobowiązanych ustawowo do ich raportowania, co teoretycznie daje większą pewność co do ich jakości.
Czy to nie duplikuje tego, co już istnieje
To najbardziej palące pytanie w całej sprawie. Dane o transakcjach nieruchomościami od dawna gromadzi Rejestr Cen Nieruchomości, prowadzony przez starostwa na podstawie ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne, na bazie aktów notarialnych. Problem w tym, że dostęp do RCN był przez lata sformalizowany i płatny, z czego realnie korzystali głównie deweloperzy i duże instytucje, a nie zwykli kupujący. 13 lutego 2026 roku, w dużej mierze dzięki działaniom środowiska Polski 2050, weszły w życie przepisy otwierające dostęp do danych transakcyjnych z RCN. Krytycy Portalu DOM, w tym część komentatorów rynkowych, określają go wprost jako rozwiązanie zbędne wobec już istniejących i od niedawna otwartych danych RCN, a niektórzy posuwają się do nazwania go „koniem trojańskim” broniącym interesów części deweloperów, zamiast realnie przyspieszać jawność cen.
Zwolennicy Portalu DOM odpowiadają na to jednym, konkretnym argumentem: RCN aktualizuje się z dużym opóźnieniem, bo dane trafiają tam dopiero w momencie przeniesienia własności, co przy inwestycjach deweloperskich oznacza nawet kilkuletnie opóźnienie względem realnej ceny ustalonej w umowie. Portal DOM ma zbierać dane z umów deweloperskich znacznie szybciej, docelowo w ciągu siedmiu dni od zawarcia transakcji, obejmując rocznie około siedemdziesięciu tysięcy umów od blisko pięciu tysięcy deweloperów. To realna przewaga funkcjonalna, o ile portal rzeczywiście zacznie działać zgodnie z planem.
A co z działkami i tuziemia.pl
Portal DOM w obecnym kształcie dotyczy wyłącznie mieszkań i domów jednorodzinnych, nie obejmuje gruntów. W segmencie działek dokładnie ten sam problem, czyli rozproszone, trudno dostępne dane o realnych cenach transakcyjnych, rozwiązuje już dziś tuziemia.pl, integrując dane z tego samego, źródłowego Rejestru Cen Nieruchomości bezpośrednio z mapą każdej oferowanej działki, w pełni bezpłatnie, bez konieczności czekania na nową ustawę czy wieloletni przetarg informatyczny. To dobry, namacalny dowód na to, że korzystanie z już istniejących, publicznych danych transakcyjnych w praktyczny, przystępny sposób jest możliwe znacznie szybciej i taniej, niż sugerowałby budżet i harmonogram Portalu DOM.
Podsumowując
Portal DOM w swoim rozbudowanym kształcie może faktycznie dać coś więcej niż same ceny, w tym ranking wiarygodności deweloperów czy dane o opóźnieniach inwestycji, których żadna prywatna inicjatywa nie jest w stanie legalnie zebrać. Trudno jednak nie zauważyć, że sama, podstawowa jawność cen transakcyjnych, będąca punktem wyjścia całego projektu, jest już dziś w dużej mierze osiągalna, i to szybciej oraz taniej, zarówno dzięki otwarciu RCN, jak i dzięki inicjatywom takim jak deweloperuch.pl w segmencie mieszkań czy tuziemia.pl w segmencie działek. Cztery lata i ponad czterdzieści milionów złotych na dodatkowe funkcje ponad to, co już istnieje, to koszt, o którego zasadności warto dyskutować, zamiast przyjmować go bez pytań.