Mapa zgłoszeń i pozwoleń na budowę nowych domów jednorodzinnych w Polsce w 2025 roku, którą warto dokładnie przeanalizować, pokazuje coś więcej niż oczywisty banał, że ludzie budują domy głównie wokół dużych miast. Owszem, budują, ale skala i geografia tego zjawiska są znacznie szersze, niż sugerowałaby intuicyjna lista sześciu największych metropolii.
To, co widać na pierwszy rzut oka
Największe, najgęściej wypełnione skupiska fioletowych kropek, odpowiadające powiatom z 53 do nawet 416 zgłoszeniami i pozwoleniami, koncentrują się rzeczywiście wokół oczywistych kandydatów: powiatów otaczających Warszawę, Kraków, Poznań, Wrocław, Trójmiasto oraz aglomerację śląską. To zgodne z tym, czego można by się spodziewać, patrząc na to, gdzie w Polsce jest dziś najwięcej miejsc pracy, najlepsza infrastruktura i najsilniejszy popyt mieszkaniowy.
Równie wyraźny jest drugi wzorzec: ruch budowlany koncentruje się przede wszystkim w strefach podmiejskich, a nie w samych centrach miast. Duże miasta na mapie są otoczone gęstym pierścieniem fioletowych kropek, ale same, w granicach administracyjnych centrum, wyróżniają się znacznie słabiej. To potwierdza to, co obserwujemy od lat i o czym pisaliśmy już wcześniej: klasyczny efekt suburbanizacji, w którym rodziny szukające domu jednorodzinnego wybierają gminy ościenne, gdzie ziemia jest tańsza i dostępniejsza, zamiast samego miasta.
Ale to nie jest tylko historia sześciu metropolii
Tu jednak trzeba spojrzeć na mapę uważniej, bo ograniczenie analizy do sześciu największych aglomeracji byłoby sporym uproszczeniem. Gęste skupiska fioletowych punktów ciągną się szerokim, nieregularnym pasem przez znaczną część centralnej i południowej Polski, znacznie wykraczając poza bezpośrednie sąsiedztwo największych miast. Widać wyraźne, samodzielne ogniska aktywności budowlanej wokół średnich miast rozsianych po całym kraju, tworzące razem znacznie szerszy obraz niż uproszczona lista „top 6”. Realistyczniej byłoby mówić o kilkudziesięciu, a nie kilku ośrodkach generujących dziś w Polsce wyraźny ruch budowlany, licząc zarówno duże metropolie, jak i całą grupę prężnych miast średniej wielkości wraz z ich powiatami.
Jednym z ciekawszych przykładów jest okolica Radomia, widoczna na mapie jako część gęściej zabudowanego pasa rozciągającego się przez centralną Polskę. To dobra ilustracja szerszego zjawiska: nawet miasta, które rzadko pojawiają się w pierwszej szóstce typowych rankingów rynku nieruchomości, potrafią dziś generować ruch budowlany porównywalny z niejednym powiatem podmiejskim przy dużej metropolii, wpisując się w tę samą, znacznie szerszą mapę aktywności inwestycyjnej.
Wschód i północny zachód wyraźnie w tyle
Kontrastem dla tego całego, gęsto zabudowanego pasa centralnej i południowej Polski jest wyraźnie słabsza aktywność budowlana w pasie przygranicznym na wschodzie kraju oraz w części północno-zachodniej Polski, gdzie dominują kropki w przedziale zaledwie 0 do 17 zgłoszeń i pozwoleń na powiat. To spójne z szerszym, znanym już z wcześniejszych analiz obrazem demograficznym i gospodarczym tych regionów: mniejsza gęstość zaludnienia, słabszy rynek pracy i, w części przypadków, postępująca depopulacja nie sprzyjają nowym inwestycjom budowlanym na własną rękę.
Co potwierdzają twarde dane ogólnopolskie
Obraz z mapy dobrze koresponduje z danymi Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego za 2025 rok. W całym kraju wydano wtedy 151 619 decyzji o pozwoleniu na budowę, o blisko 6 procent więcej niż rok wcześniej, a liczba pozwoleń na budowę domów jednorodzinnych dla inwestorów indywidualnych rosła szybciej niż w segmencie deweloperskim. To dodatkowo potwierdza wniosek płynący z samej mapy: to nie wielcy deweloperzy budujący osiedla bloków napędzają dziś ruch budowlany w Polsce, tylko masowo, w rozproszony sposób, indywidualni inwestorzy budujący własne domy jednorodzinne, i to w znacznie szerszej geografii, niż mogłoby się wydawać, patrząc wyłącznie na sześć największych polskich aglomeracji.
Wniosek dla szukających działki
Dla kogoś planującego zakup działki pod budowę domu ta mapa jest dobrym argumentem za tym, żeby nie ograniczać poszukiwań wyłącznie do najbardziej oczywistych, najdroższych lokalizacji podmiejskich wokół największych miast. Skoro realny ruch budowlany w Polsce rozkłada się dziś na kilkadziesiąt, a nie kilka ośrodków, warto rozszerzyć horyzont poszukiwań o mniejsze, prężnie rozwijające się miasta i ich okolice, gdzie konkurencja o działki bywa mniejsza, a ceny wciąż wyraźnie niższe niż w cieniu wielkich metropolii.
A szukających działki oczywiście zapraszamy na darmowy portal tuziemia.pl 😉
Mapa pozwoleń na budowę w 2025 roku
