Nad Złotoryją na Dolnym Śląsku od poniedziałkowego wieczoru unoszą się gęste, czarne kłęby dymu. To kolejny, po katastrofie z 2023 roku, pożar składowiska opon w Wilkowie, gdzie na miejscu pracuje kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej, a teren zabezpiecza policja. Jak podaje Radio Wrocław, akcja gaśnicza może potrwać jeszcze kilka dni.
Co się dokładnie wydarzyło
Ogień wybuchł po godzinie 22:00, a strażacy szybko ocenili, że skala zdarzenia jest mniejsza niż podczas poprzedniego pożaru w 2023 roku, gdy z ogniem walczono ponad 20 dni. Tym razem, dzięki podzieleniu składowiska na sekcje po tamtej katastrofie, udało się stosunkowo szybko opanować płomienie. Mimo to gaszenie wciąż trwa, bo materiał, czyli guma, uszczelki i resztki opon, trzeba dokładnie przelewać wodą i przerzucać ciężkim sprzętem, żeby dotrzeć do wszystkich tlących się warstw.
Ze względu na bezpieczeństwo ewakuowano mieszkańców dwóch budynków położonych około 200 metrów od składowiska, a pozostałym mieszkańcom okolicy zalecono, żeby nie otwierali okien i nie przebywali na dworze w pobliżu miejsca zdarzenia. Straż pożarna wykonała pomiary powietrza, które na razie nie wykazały groźnych substancji, choć unoszący się dym i tak powoduje wyraźny dyskomfort w okolicy.
Wójt gminy Złotoryja, Jan Tymczyszyn, otwarcie sugeruje, że doszło do podpalenia, wskazując, że sposób, w jaki połączone zostały poszczególne sekcje składowiska, świadczy o celowym przygotowaniu do takiego czynu. Nieoficjalnie Radio Wrocław ustaliło też, że miejscowa policja wcześniej kilkukrotnie interweniowała, udaremniając kolejne transporty opon próbujących dojechać na to samo składowisko, mimo toczących się od lat postępowań wobec właściciela terenu.
To nie pierwszy raz i nie przypadek
Składowisko w Wilkowie leży na terenie dawnego zakładu pirolizy opon, którego byli prezesi zostali już prawomocnie skazani za eksplozję z 2020 roku, a osobny proces w sprawie kolejnego wybuchu z 2022 roku, w którym zginął pracownik, wciąż się toczy. Starosta powiatu złotoryjskiego zapewnia, że teren jest monitorowany od 2023 roku, a władzom udało się cofnąć właścicielowi pozwolenia na przetwarzanie i składowanie odpadów. Przyznaje jednak wprost, że mimo dwukrotnych wezwań do uprzątnięcia terenu, samorząd ma w praktyce związane ręce, a skuteczne wyegzekwowanie porządku może ostatecznie oznaczać utylizację na koszt państwa, czyli, jak sam podkreśla, bardzo dużych pieniędzy.
Wilków to tylko jeden z symptomów większego problemu
To, co dzieje się w Wilkowie, wpisuje się w znacznie szerszy, dobrze udokumentowany w Polsce proceder, który dziennikarze i służby od lat nazywają wprost mafią śmieciową. Mechanizm jest zaskakująco prosty i, niestety, bardzo dochodowy: do Polski masowo trafiają odpady z zagranicy, w tym zużyte opony z Włoch i Wielkiej Brytanii czy chemikalia z Niemiec, deklarowane formalnie jako surowiec do recyklingu. W rzeczywistości trafiają na wynajęte hale, do porzuconych kamieniołomów albo wprost na dzikie, nielegalne składowiska, skąd, gdy miejsca robi się za mało albo sprawa zaczyna interesować służby, po prostu znikają w płomieniach.
Skala zjawiska jest naprawdę spora. Według Polskiego Stowarzyszenia Recyklerów Opon, każdego roku do środowiska trafia ponad 200 ton opon, mimo że producenci i importerzy ogumienia są ustawowo zobowiązani do odzysku aż 75 procent masy wprowadzanych na rynek opon. W praktyce, jak przyznają eksperci branżowi, znaczna część po prostu trafia tam, gdzie nikt akurat nie patrzy, bo właścicielom nie opłaca się przekazywać ich legalnie. Śledztwa prowadzone w ostatnich latach ujawniały dziesiątki nielegalnych składowisk naraz, w Małopolsce i na Podkarpaciu zidentyfikowano ich aż 56 w jednej fali zatrzymań, a Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej musiał uruchomić osobny program, z budżetem 300 milionów złotych, wyłącznie na rekultywację najbardziej niebezpiecznych, nielegalnie zapełnionych lokalizacji w całym kraju.
Dlaczego to takie trudne do powstrzymania
Eksperci wskazują na kilka nakładających się na siebie przyczyn. Kary za przestępstwa środowiskowe w Polsce od lat pozostają rażąco niskie w porównaniu z realnymi zyskami, jakie generuje nielegalny obrót odpadami, wycenianym przez specjalistów w skali kraju na miliardy złotych rocznie. Do tego dochodzi chroniczne niedofinansowanie inspekcji ochrony środowiska, gdzie pensje inspektorów pozostają nieproporcjonalnie niskie względem kwot, jakimi na co dzień operują przestępcy. Gminy i powiaty, nawet gdy zdołają ustalić właściciela nielegalnego składowiska, często nie mają realnych narzędzi, by wymusić na nim uprzątnięcie terenu, co prowadzi do sytuacji dokładnie takiej jak w Wilkowie: lata korespondencji, wezwań i postępowań, aż w końcu ktoś po prostu podpala teren, żeby pozbyć się problemu raz na zawsze, kosztem zdrowia okolicznych mieszkańców i środowiska.
Realne zagrożenie, nie tylko dla najbliższych sąsiadów
Pożary składowisk opon należą do jednych z najgroźniejszych w skutkach pożarów odpadów, bo płonąca guma uwalnia gęsty, czarny dym zawierający związki siarki, metale ciężkie oraz wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, mogące osiadać w glebie i wodach gruntowych na długo po ugaszeniu ognia. Straż pożarna w Wilkowie na razie nie wykryła w powietrzu niebezpiecznych substancji w stężeniach alarmowych, ale sama skala pożaru, licząca dziesiątki zaangażowanych zastępów i kilka dni działań, dobrze pokazuje, że tego typu zdarzenia to coś więcej niż lokalna, jednorazowa awaria. To symptom systemu, w którym nielegalny import i składowanie odpadów wciąż pozostają biznesem bardziej opłacalnym niż ryzykownym, a mieszkańcy takich miejscowości jak Wilków płacą za to swoim codziennym bezpieczeństwem i czystością powietrza, którym oddychają.
Tylko na tuziemia.pl sprawdzicie, co naprawdę czyha na waszej działce
Historia Wilkowa to najlepszy dowód na to, dlaczego przy zakupie ziemi nie wystarczy zobaczyć samą działkę na własne oczy. Sąsiedztwo nielegalnego składowiska, dawnego zakładu przemysłowego czy miejsca po pożarze odpadów nie zawsze widać z drogi, a już na pewno nie znajdziecie tej informacji w standardowym ogłoszeniu sprzedaży.
Dlatego przy każdej ofercie na tuziemia.pl automatycznie sprawdzamy dane o antropopresji w promieniu 1,5 kilometra od działki, w tym obecność składowisk odpadów, zarówno czynnych, jak i już zamkniętych, zakładów przemysłowych, stacji paliw, oczyszczalni ścieków i innych potencjalnych źródeł zanieczyszczenia środowiska. O ile nam wiadomo, jesteśmy jedynym portalem z ogłoszeniami działek w Polsce, który robi to automatycznie i bezpłatnie, przy każdej pojedynczej ofercie, a nie tylko jako osobne narzędzie, do którego trzeba by samodzielnie zaglądać. Do tego dochodzi historia pierwokupów KOWR i Lasów Państwowych w okolicy, dane z planów zagospodarowania przestrzennego oraz realna wycena oparta na Rejestrze Cen Nieruchomości.
Zanim więc zdecydujecie się na zakup działki gdziekolwiek w Polsce, warto najpierw sprawdzić, co naprawdę kryje się w jej najbliższym sąsiedztwie. Jeśli interesują was konkretnie tereny w gminie Złotoryja, gdzie leży Wilków, aktualne oferty znajdziecie poniżej:

Działka na sprzedaż - Wilków (2,43 ha)
Wilków
2,43 haDziałka nr 403/18 o powierzchni 2,44 ha (obręb Wilków, gm. Złotoryja, pow. złotoryjski, woj. dolnośląskie) należy do Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa (WRSP) i ma status „do rozdysponowania”.…
Zobacz ofertę
Działka na sprzedaż - Gierałtowiec (3,99 ha)
Gierałtowiec
3,99 haDziałka nr 255/40 o powierzchni 4 ha (obręb Gierałtowiec, gm. Złotoryja, pow. złotoryjski, woj. dolnośląskie) należy do Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa (WRSP) i ma status „do rozdysponowania”.…
Zobacz ofertę
Działka na sprzedaż - Rzymówka (2,49 ha)
Rzymówka
2,49 haDziałka nr 71/8 o powierzchni 2,46 ha (obręb Rzymówka, gm. Złotoryja, pow. złotoryjski, woj. dolnośląskie) należy do Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa (WRSP) i ma status „do rozdysponowania”.…
Zobacz ofertę
Działka na sprzedaż - Kozów (6,18 ha)
Kozów
6,18 haDziałka nr 521 o powierzchni 5,98 ha (obręb Rokitnica, gm. Złotoryja, pow. złotoryjski, woj. dolnośląskie) należy do Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa (WRSP) i ma status „do rozdysponowania”.…
Zobacz ofertę
Działka na sprzedaż - Łaźniki (3,88 ha)
Łaźniki
3,88 haDziałka nr 209/2 o powierzchni 3,89 ha (obręb Łaźniki, gm. Złotoryja, pow. złotoryjski, woj. dolnośląskie) należy do Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa (WRSP) i ma status „do rozdysponowania”.…
Zobacz ofertę
Działka na sprzedaż - Rzymówka (1,93 ha)
Rzymówka
1,93 haDziałka nr 114/1 o powierzchni 2,15 ha (obręb Rzymówka, gm. Złotoryja, pow. złotoryjski, woj. dolnośląskie) należy do Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa (WRSP) i ma status „do rozdysponowania”.…
Zobacz ofertę
Działka na sprzedaż - Podolany (3,16 ha)
Podolany
15,000 zł3,16 ha (4,747 zł/ha)Prawo własności 1/2 udziału nieruchomości gruntowej stanowiącej działkę nr 143 o pow. 0,0900 ha, położonej w miejscowości Podolany (gm. Gdów)
Zobacz ofertę