4 min czytania

Financial Times opisuje jak Orlen stracił 230 milionów dolarów próbując kupić wenezuelską ropę za kryptowaluty

Brytyjski „Financial Times” opublikował dziś na czołówce swojej strony głównej śledztwo, które odtwarza krok po kroku jedną z najbardziej kuriozalnych afer w historii polskiego handlu surowcami. Chodzi o próbę zakupu wenezuelskiej ropy przez szwajcarską spółkę Orlenu, zakończoną stratą, którą polskie władze szacują dziś na 424 miliony dolarów, czyli około 1,6 miliarda złotych.

Jak to się zaczęło

Cała historia rozegrała się w ostatnich miesiącach prezesury Daniela Obajtka, który kierował Orlenem od lutego 2018 do lutego 2024 roku. Punktem wyjścia było krótkie, tymczasowe okno możliwości: w październiku 2023 roku administracja Joe Bidena częściowo złagodziła sankcje wobec Wenezueli, dopuszczając pewne transakcje ropą naftową. Orlen Trading Switzerland, szwajcarska spółka handlowa koncernu, postanowił wykorzystać tę okazję.

Według ustaleń „Financial Times”, operacja nabrała rozpędu pod koniec listopada 2023 roku w Abu Zabi, podczas weekendu wyścigów Formuły 1, na jachcie należącym do spółki Hannon International. To właśnie tam prezes OTS spotkał się z szefem Hannon, dwudziestopięcioletnim wówczas Kam Ho „Alex” Tse, i zlecił mu sprowadzenie dla Orlenu wenezuelskiej ropy.

230 milionów dolarów bez żadnych zabezpieczeń

W grudniu 2023 roku szwajcarska spółka Orlenu przelała do Hannon International 230 milionów dolarów zaliczki, w ciągu zaledwie pięciu dni od podpisania kontraktu, i to bez uzyskania jakichkolwiek zabezpieczeń czy gwarancji. Warto od razu sprostować jeden szczegół, który bywa upraszczany w przekazach medialnych: sam Orlen nie wypłacił tych pieniędzy w kryptowalucie, tylko zwykłym przelewem bankowym. To dopiero dubajski kontrahent, potrzebując rozliczyć się z wenezuelskimi dostawcami w warunkach objętych sankcjami, zaczął zamieniać otrzymane środki na kryptowalutę USDT, znaną jako Tether.

Jak pokazuje opublikowany przez „Financial Times” schemat przepływu pieniędzy, Hannon rozdzielił otrzymane środki między trzy powiązane z Dubajem podmioty, w tym część przekierowując z powrotem do siebie już w postaci kryptowaluty. Ostatecznie, jak twierdzi sama spółka, większość pozostałego Tethera trafiła do dwóch brokerów działających z Caracas, a w zamian Orlen otrzymał zaledwie połowę ładunku ropy, wartego 28,8 miliona dolarów, czyli ułamek tego, za co formalnie zapłacił.

Puste tankowce i rosnące koszty postoju

Podczas gdy pieniądze krążyły między kontami kryptowalutowymi, zakontraktowane przez Orlen supertankowce stały puste u wybrzeży Wenezueli, generując kolejne, realne koszty. Wiceminister aktywów państwowych Robert Kropiwnicki informował w Sejmie, że oprócz utraconych zaliczek Orlen poniósł około 100 milionów dolarów dodatkowych opłat towarzyszących całej operacji, z czego blisko 30 milionów dolarów stanowiły wyłącznie koszty bezczynnego postoju sześciu wyczarterowanych tankowców.

Sytuację dodatkowo skomplikowało to, że w kwietniu 2024 roku Stany Zjednoczone przywróciły pełne sankcje wobec Wenezueli, po tym jak prezydent Nicolás Maduro nie spełnił oczekiwanych standardów demokratycznych. Transakcje będące w toku nagle stały się niemożliwe do legalnego dokończenia, a Orlen został z potwierdzeniami zapłaty za ropę, której nikt nie mógł już mu legalnie dostarczyć.

Kto za to odpowiada

Były prezes Orlenu Daniel Obajtek odrzuca zarzuty o brak nadzoru nad całą operacją, twierdząc, że powołanie zarządu OTS przebiegło zgodnie z obowiązującymi procedurami, a decyzje finansowe podejmowano kolegialnie, w ramach wcześniej zatwierdzonych limitów kapitałowych. Obecne kierownictwo Orlenu i OTS przedstawia inną interpretację całej sprawy, wskazując, że Hannon nie był jedynie pośrednikiem, tylko formalną stroną umowy zobowiązaną do dostarczenia zakontraktowanej ropy, a korzystanie przez niego z kolejnych podwykonawców nie miało zmniejszać jego odpowiedzialności wobec Orlenu.

Śledztwo brytyjskiego dziennika oparto na dokumentach wewnętrznych spółki, danych o ruchu statków, analizie transakcji na blockchainie, dokumentach sądowych oraz rozmowach z osobami bezpośrednio zaangażowanymi w transakcje. W sprawie postawiono już zarzuty trzem byłym menedżerom, a sama afera, znana opinii publicznej w ogólnym zarysie od 2024 roku, dzięki nowemu śledztwu zyskała teraz znacznie bardziej szczegółowy, udokumentowany obraz tego, co faktycznie działo się z pieniędzmi po tym, jak opuściły konta Orlen Trading Switzerland.