7 min czytania

Hiszpania: Sánchez ogłosił przedterminowe wybory na 29 listopada 2026 po klęsce dekretów mieszkaniowych w Kongresie (172:178 i 166:184). Ceny mieszkań wzrosły w II kwartale o 12,2% rok do roku

Dwa dekrety mieszkaniowe przepadły w hiszpańskim parlamencie różnicą sześciu i osiemnastu głosów, a trzy dni później premier Pedro Sánchez skrócił kadencję o około dziewięć miesięcy. Głosowanie odbyło się w piątek 2 października 2026 roku, ogłoszenie przedterminowych wyborów na 29 listopada padło w poniedziałek 5 października. Powód, dla którego to akurat mieszkania wywróciły hiszpańską politykę, widać w danych: ceny rosną w tempie, jakiego kraj nie widział od ponad dwudziestu lat, a budowa nie nadąża za tworzeniem się nowych gospodarstw domowych.

Czy rząd upadł? Nie do końca

W polskich komentarzach pojawia się określenie „upadek rządu”, ale warto je doprecyzować, bo to nie ten mechanizm. Z relacji Euronews wynika, że rząd formalnie nie upadł: premier przez weekend po głosowaniu rozważał, czy rządzić do końca kadencji, czy ogłosić wybory, i wybrał to drugie. Przegrana w Kongresie była więc bezpośrednim impulsem, ale decyzję o skróceniu kadencji podjął sam szef rządu. Wybory miały odbyć się według pierwotnego kalendarza latem 2027 roku, co podaje Time.

Sánchez tłumaczył, że rząd miał trudności z uzyskaniem poparcia w Kongresie, także w kontekście afer korupcyjnych dotykających osób związanych z PSOE, a Euronews dodaje do tego kryzys migracyjny w Ceucie. Sam premier mówił wedle Al Jazeery, że potrzebna jest „znacznie większa progresywna większość”. Rządzi od lat mniejszościową koalicją PSOE i Sumaru, opartą na kruchych porozumieniach z partiami od lewicy po separatystów. Przy tym samym głosowaniu dało się zobaczyć, jak niepewny jest ten układ.

Głosowanie z 2 października: kto i jak głosował

Pierwszy dekret przepadł stosunkiem głosów 172 do 178, drugi 166 do 184. Takie liczby podają Euronews po hiszpańsku i portal Russpain. Przeciw byli Partia Ludowa (PP), Vox i katalońska partia Junts, a według El Salto także UPN. Przy drugim dekrecie przeciw głosowały też baskijska PNV i Coalición Canaria. Za była koalicja rządząca, Esquerra Republicana i Podemos.

Rozstrzygnęła zmiana stanowiska Junts, który wcześniej sygnalizował poparcie. Według Time partia ta argumentowała, że zapisy zmniejszą podaż mieszkań na wynajem i podniosą ceny. Euronews pisze, że Junts domagał się przyjęcia własnej propozycji zamiast rządowej. PP twierdziła z kolei, że niedobór mieszkań trzeba rozwiązywać budową, a nie ingerencją w rynek, a Vox powiązał ewentualne rozmowy koalicyjne z kontrolą imigracji. Krytycy Junts, jak Gabriel Rufián z Esquerry, zarzucali partii nagłą woltę. Warto mieć w głowie obie perspektywy: rząd mówi o ochronie lokatorów, a jego przeciwnicy o ryzyku, że regulacje jeszcze bardziej skurczą rynek najmu.

Co było w pakiecie? Według Russpain to między innymi odliczenie czynszu od podatku dochodowego (około 1000 euro rocznie dla płacącego 800 euro miesięcznie), przedłużanie umów najmu do dwóch lat z ograniczonymi podwyżkami, zawieszenie eksmisji osób wrażliwych do 2030 roku, linia finansowania ICO na 10 mld euro i bezodsetkowe pożyczki do 50 tys. euro dla kupujących pierwsze mieszkanie, 280 mln euro na gwarancje dla budownictwa uprzemysłowionego i 400 mln euro dla podmiotów budujących mieszkania społeczne, a także ograniczenia dla zakupów spekulacyjnych i 10 proc. VAT na wynajem turystyczny. Zastrzeżenie: szczegóły pakietu znalazłem w jednym źródle i nie udało mi się ich potwierdzić w drugim. Po porażce rząd ponownie skierował do Kongresu pakiet 21 środków.

Ulica: eksmisja 87-latki i ponad 50 protestów

Lont podpaliła historia 87-letniej Maricarmen z Madrytu, wyeksmitowanej po około 70 latach w jednym mieszkaniu. Według Euronews właściciel chciał podnieść jej czynsz z 500 do 2650 euro miesięcznie, potem zszedł do 1650. Sprawę pokazywały telewizje, a rząd i opozycja zaczęły się przerzucać odpowiedzialnością.

W weekend 2–4 października odbyło się w Hiszpanii ponad 50 manifestacji, koordynowanych przez Konfederację Związków Lokatorów. W Madrycie cztery marsze zbiegały się na placu Cibeles, a na Puerta del Sol działał stały obóz. Al Jazeera podaje, że według rządu w sobotnim proteście w Madrycie wzięło udział ponad 70 tysięcy osób. To liczba z oficjalnego komunikatu, a organizatorzy i policja bywają w takich sprawach rozbieżni, więc traktujcie ją jako szacunek strony rządowej. Ruch lokatorski mówi już otwarcie o możliwym strajku generalnym w sprawie mieszkań.

Ceny: najwyżej od 21 lat, ale zależy kogo zapytać

Dwa źródła dają dwie różne liczby i warto je rozdzielić. Oficjalny indeks cen mieszkań INE, opublikowany 7 września, pokazuje wzrost o 12,2 proc. rok do roku w II kwartale 2026. Na rynku wtórnym było to 12,9 proc., na pierwotnym 7,4 proc., a w porównaniu z I kwartałem ceny wzrosły o 3,4 proc. INE opiera się na danych obejmujących około 95 proc. transakcji. Najszybciej drożały Ceuta (15,2 proc.), Asturia (15,0 proc.) i Kastylia i León (14,8 proc.), a najwolniej Nawarra (9,5 proc.), Kraj Basków (10,0 proc.) i Katalonia (10,1 proc.).

Portal Fotocasa mierzy ceny ofertowe i dochodzi do wyższych wartości. Według Euronews średnia cena w czerwcu 2026 wyniosła 3133 euro za m², o 17,2 proc. więcej niż rok wcześniej, a to najwyższy poziom od 21 lat. Najdroższe są Baleary (5441 euro/m²) i Madryt (5410 euro/m²), najtańsze Estremadura (1352 euro/m²). Rozbieżność 12,2 a 17,2 proc. bierze się głównie z różnicy między cenami transakcyjnymi a ofertowymi. Al Jazeera podsumowuje dekadę słowami, że ceny wzrosły o około 90 proc., a przeciętne czynsze prawie się podwoiły.

Czynsze i to, ile zjadają z pensji

Według Idealisty przeciętny czynsz w kwietniu 2026 wynosił 15 euro za m² miesięcznie i był o 5,2 proc. wyższy niż rok wcześniej. To najwolniejszy wzrost od lata 2022 roku, więc tempo lekko hamuje, choć poziom jest rekordowy. Euronews podaje 15,1 euro/m² w sierpniu i wzrost o 5,8 proc. rok do roku. Z tych samych danych wynika, że 28,1 proc. najemców płacących stawki rynkowe wydaje na mieszkanie ponad 40 proc. dochodu rozporządzalnego, przy średniej unijnej 19,2 proc. Z rodzicami mieszkało w 2025 roku 44,3 proc. Hiszpanów w wieku 26–34 lat, z czego 47,3 proc. jako powód wskazało zbyt drogie mieszkania.

Pojawia się też liczba, że przeciętny czynsz 1176 euro to 98,7 proc. średniej pensji młodych pracowników. Znalazłem ją tylko w jednym zestawieniu i nie umiem jej zweryfikować, więc nie opieram na niej żadnych wniosków.

Podaż: 750 tysięcy mieszkań, których brakuje

Najmocniejszy argument obu stron sporu, choć każda wyciąga z niego inny wniosek, to deficyt budowy. Bank Hiszpanii podniósł szacunek skumulowanego niedoboru za lata 2021–2025 do 750 tysięcy mieszkań. Według przytoczonych danych tworzy się około 240 tys. nowych gospodarstw domowych rocznie, a oddawanych jest około 92 tys. mieszkań, czyli ponad dwa razy mniej. Ponad połowa deficytu (52,5 proc.) koncentruje się w sześciu prowincjach: Madryt, Barcelona, Alicante, Walencja, Murcja i Malaga. W stosunku do liczby gospodarstw domowych luka wynosi w Hiszpanii 3,7 proc., w Niemczech 1,5 proc.

Bank wskazuje przyczyny po stronie podaży: bariery planistyczne i dostępność gruntów, niską produktywność budownictwa i brak rąk do pracy (udział budownictwa w zatrudnieniu spadł z 11 do 7 proc.). Do tego dochodzi konkurencja najmu turystycznego, który według banku stanowi około 10 proc. rynku najmu. Mieszkań społecznych jest w Hiszpanii 1,5–1,7 proc. zasobu, przy 6–7 proc. średniej w UE. Wśród wynajmujących 61 proc. mieszkań należy do właścicieli wielu lokali, firm, funduszy lub instytucji publicznych. Obcokrajowcy kupili w II kwartale 2026 roku 15,98 proc. sprzedanych mieszkań, rekordowy udział, a na Balearach 32,27 proc.

Co dalej: sondaże i 29 listopada

Sondaż Politico z 26 września, przytoczony przez Time, dawał PP 34 proc., PSOE 26 proc., Vox 18 proc. i Sumarowi 5 proc. Analitycy cytowani przez media zakładają większość prawicową. Al Jazeera zauważa, że udział Voxu w rządzie byłby pierwszym wejściem partii skrajnej prawicy do hiszpańskiego rządu centralnego od śmierci Franco. Lider PP Alberto Núñez Feijóo mówi wyborcom, że pytanie brzmi, czy chcą „kolejnych czterech lat” tego, co przeżywają, czy dać zmianie szansę. Sánchez z kolei zapowiada, że chce zmobilizować elektorat wokół spraw społecznych i zbudować „większą progresywną większość”. Który z tych dwóch rachunków okaże się trafny, zadecydują wyborcy za niecałe dwa miesiące, a sondaż sprzed kampanii niczego jeszcze nie rozstrzyga.

Lekcja dla nas

Hiszpańskie dane pokazują, że kłótnia o czynsze i regulacje zasłania pytanie bazowe: gdzie, na jakich gruntach i jak szybko ma powstać mieszkanie. Bank Hiszpanii wprost wymienia dostępność terenów i bariery planistyczne jako jedną z przyczyn deficytu. W Polsce rozmowa o planach ogólnych i o tym, które grunty faktycznie nadają się pod zabudowę, toczy się w podobnym duchu. Jeśli szukacie działki i chcecie zobaczyć, co dla niej mówi plan miejscowy czy plan ogólny, wszystkie te dane znajdziecie przy ofertach na tuziemia.pl.