Jesienią to jedno z najbardziej widowiskowych drzew w polskich ogrodach: liście przechodzą od żółci przez pomarańcz do czerwieni, a na szczytach gałęzi stoją bordowe, aksamitne kolby owoców. Ma też kilka przezwisk, z których każde mówi coś innego o jego charakterze.
„Octowiec”, czyli nazwa od smaku, nie od octu
Polska nazwa nie wzięła się z tego, że sumak cokolwiek zakwasza, tylko z tego, jak smakują jego owoce. Według poradnika Leroy Merlin są bardzo kwaśne i dlatego nazwa nawiązuje do octu. To samo skojarzenie widać w innych językach: w bazie EPPO, europejskiej organizacji ochrony roślin, jako nazwa angielska obok „staghorn sumac” figuruje „vinegar tree”, a w opisie sumaka gładkiego, bliskiego krewnego, pojawia się też „lemonade tree”, czyli drzewo lemoniadowe. Owoce opisuje się jako cierpkie i kwaśne, o smaku przypominającym cytrynę.
Czy to tylko skojarzenie, czy za smakiem stoi chemia? Stoi. Badacze, którzy w 2009 roku porównali w „Pakistan Journal of Nutrition” owoce sumaku syryjskiego (Rhus coriaria, czyli tego z przyprawy) i octowca, ustalili, że w obu gatunkach głównym kwasem organicznym jest kwas jabłkowy. Octowiec miał go mniej, około 378 mg/kg suchej masy, wobec około 1568 mg/kg u sumaku syryjskiego. Czyli kwaśny jest, ale wyraźnie słabiej niż jego bliski krewny.
Jelenie rogi w aksamicie: skąd angielskie „staghorn”
Druga nazwa dotyczy wyglądu. Angielskie „staghorn sumac” znaczy dosłownie sumak jeleni róg, a niemiecka nazwa Hirschkolbensumach ma tę samą logikę. Chodzi o rozgałęzione, gęsto owłosione pędy, które zimą wyglądają jak poroże jelenia pokryte aksamitną skórą. Według encyklopedycznego opisu odwołuje się do tego już klasyczny opis botaniczny z XVIII wieku, przypisywany Linneuszowi i Tornerowi. Jeśli zimą zobaczysz sumaka bez liści, to porównanie jest zaskakująco trafne.
Z łacińską nazwą gatunkową jest o tyle ciekawiej, że źródła tłumaczą ją nieco inaczej. Według przewodnika chwastów Uniwersytetu Stanowego Ohio typhina nawiązuje do zwartych, owłosionych kiści owoców, które przypominają kolby pałki wodnej (Typha). Opis encyklopedyczny wiąże nazwę z porównaniem gałęzi do poroża. Nie znalazłem rozstrzygnięcia, więc zostawiam to jako dwie wersje tej samej obserwacji: roślina wygląda jak coś aksamitnego i rogatego.
Zemsta sąsiada: najmniej naukowa, za to najpraktyczniejsza nazwa
Ta trzecia nazwa jest żartobliwa, ale dotyczy rzeczy bardzo konkretnej. Radio Kraków opisuje, że korzenie sumaka octowca potrafią rozchodzić się na ponad 10 metrów, zajmować cały ogród i wchodzić na działki sąsiadów. System korzeniowy jest płytki, a odrosty tworzą się szczególnie łatwo wtedy, gdy podczas przekopywania uszkodzimy korzenie szpadlem. Sumak rozmnaża się też nasionami i kłączami, tworząc kolonie klonów.
Murator dodaje ważną wskazówkę: samo ucinanie odrostów nie wystarcza, bo uszkodzone korzenie pobudzają roślinę do tworzenia kolejnych. Trzeba wykopywać korzenie, z których wyrastają. Zaleca też głęboko wkopaną barierę korzeniową, taką jak przy bambusach, albo uprawę niższych odmian w dużych plastikowych donicach zakopanych w ziemi.
Co mówią badania laboratoryjne o jego owocach
Owoce octowca są jadalne i od dawna wykorzystuje się je do napoju. W opisie przygotowania „sumac-ade” zaleca się rozgnieść owoce, moczyć je przez noc w zimnej wodzie i nie gotować, bo wtedy uwalnia się gorzki kwas garbnikowy. Napój przecedza się przez podwójną warstwę tkaniny, żeby usunąć drobne włoski, i słodzi.
Od strony naukowej najwięcej wiadomo o związkach fenolowych. Zespół Jixianga Lai, który w 2014 roku opublikował w „Molecules” pracę o ekstrakcji antyoksydantów z owoców octowca (w tej pracy nazwanego sumakiem chińskim), zidentyfikował 11 związków, w tym kwas galusowy, kwas elagowy, kwercetynę i cztery rzadkie pyranoantocyjany. Optymalny ekstrakt wymiatał rodnik DPPH w około 92,5 procent. Z kolei rumuński zespół Cocîrlei w 2024 roku w „Applied Sciences” wskazał jako dominujący fenol kwas p-kumarowy. Ekstrakt najsilniej hamował bakterię Streptococcus pyogenes (strefa zahamowania 20 mm), przy najwyższym stężeniu (1000 mikrogramów na mililitr) hemoliza wyniosła niecałe 20 procent, a w stężeniu 500 mikrogramów na mililitr żywotność ludzkich fibroblastów dziąseł spadała do około 70 procent. Autorzy zaznaczają, że to nie przesądza o bezpieczeństwie dla wszystkich komórek.
To wszystko są badania in vitro, czyli w probówkach. Nie dowodzą one, że picie napoju z owoców ma jakikolwiek wpływ na zdrowie i nie należy ich tak czytać.
Czy sumak octowiec to w Polsce inwazyjny problem
Według zestawienia, które przytacza za publikacją z 2012 roku dokument opublikowany na stronach rządowych, sumak octowiec jest uznany za gatunek inwazyjny w skali regionalnej (kategoria R). To łagodniejsza ocena niż dla gatunków uznanych za inwazyjne w całym kraju. Przewodnik Uniwersytetu Stanowego Ohio pisze o gatunku, który uciekł z upraw, rośnie na polanach, zboczach, przy drogach i na pustych polach, znosi miejskie zanieczyszczenie powietrza i rośnie na każdym typie gleby. Ptaki chętnie zjadają owoce zimą i w ten sposób roznoszą nasiona.
Co z tego wynika, jeśli chcesz go posadzić
Sumak jest w uprawie łatwy: według Leroy Merlin dorasta do 4-6 metrów (Murator podaje 5-8), znosi suszę, zanieczyszczenia i ubogie gleby, wytrzymuje mrozy do minus 25 stopni i rzadko choruje. Kwiaty rozdzielone są na osobne rośliny męskie i żeńskie, więc owoce rodzą tylko egzemplarze żeńskie. Sok mleczny nie jest trujący, ale może podrażniać skórę i oczy, więc przy cięciu załóż rękawice i okulary.
Praktyczna rada jest jedna: sadź go tam, gdzie nie będziesz kopać, i najlepiej z barierą korzeniową. Wtedy dostaniesz najbardziej efektowną jesień w ogrodzie bez potrzeby przepraszania sąsiada.
