Kiedy wybieramy drzewo na działkę, patrzymy na wysokość, koronę, kolor liści i mrozoodporność. Zapach zwykle dopisujemy na końcu, w stylu „no i fajnie, że pachnie”. A potem okazuje się, że właśnie to drzewo przesądza o tym, jak będzie wyglądał wieczór na tarasie w czerwcu. Postanowiłem sprawdzić, co o zapachu drzew wiadomo naprawdę, na podstawie badań naukowych, a nie ogrodniczych folderów. Wynik jest ciekawszy, niż się spodziewałem, i trochę mniej jednoznaczny.
Zapach ma dwie osie: jak mocno i jak ładnie, a to nie to samo
Naukowcy mierzą zapach dwoma osobnymi parametrami. Pierwszy to intensywność, czyli jak silnie coś pachnie. Drugi to przyjemność, czyli czy tego chcemy. Dobrze widać to w badaniu nad zapachem drewna sosny zwyczajnej, które opublikowali w 2018 roku w „Scientific Reports” Linda Schreiner, Patrick Bauer i Andrea Buettner. Nieprzeszkolona grupa 30 osób oceniła intensywność zapachu na 7,8 punktu w skali 0-10, a jego przyjemność tylko na 6,2, przy znacznie większym rozrzucie ocen. Innymi słowy: pachnie mocno, ale nie wszystkim równie ładnie.
To ważne, bo właśnie na tym potyka się wybór drzew do ogrodu. Coś, co pachnie bardzo intensywnie, może być wymarzone dla jednej osoby i uciążliwe dla drugiej.
Dlaczego nie da się ułożyć jednego rankingu
Uczciwie trzeba to powiedzieć na początku: nie znalazłem badania, które postawiłoby obok siebie lipę, lilak, robinię i czeremchę i oceniło je na jednej skali intensywności i przyjemności. Większość prac to analizy chemiczne, w których chromatografia gazowa wylicza, jakie związki lotne kwiat wydziela. Mówią one, z czego zapach się składa, ale nie to, czy będzie ładny w twoim ogrodzie. Oceny sensoryczne z udziałem ludzi robi się rzadziej i zwykle dla jednego gatunku. Dlatego poniżej każdy gatunek dostaje to, co o nim naprawdę wiadomo, bez wymyślonych punktów.
Lipa: w jednym zapachu cytrus, drewno i kwiaty
Lipa jest klasykiem i ma też najlepiej opisaną chemię. Wenqin Bao i Yongbao Shen z Nanjing Forestry University przebadali w 2022 roku w „Horticulturae” kwiaty trzech gatunków lipy: drobnolistnej, srebrzystej i Miquela. W kwiatach wykryli 70 związków lotnych, z czego 43 zidentyfikowali. Do najważniejszych należały α-farnezen, limonen, germakren D i linalol, a także β-ocymen.
Każdy gatunek pachnie nieco inaczej. U lipy drobnolistnej wraz z rozwojem kwiatów rosła zawartość β-ocimenu i linalolu, czyli związków o świeżym, kwiatowym charakterze, a malała zawartość germakrenu D. U lipy srebrzystej dominowały β-ocymen i limonen, które dają profil cytrusowo-terpenowy. Lipa Miquela, azjatycka, pachniała zupełnie inaczej: aż około 60 procent zapachu stanowił α-farnezen, o cytrusowo-ziołowym tonie. Warto dodać, że opisy typu „cytrusowy” czy „drzewny” pochodzą tu z baz danych o związkach, a nie z oceny panelu ludzi.
W praktyce lipa drobnolistna jest naturalnym wyborem do polskiego ogrodu, ale jest duża. Według Muratora po około 20 latach ma zwykle 12 metrów wysokości i koronę o średnicy 8-10 metrów, a po kolejnych 30 latach może dobić do 20 metrów. Na małej działce lepiej wybrać niższą odmianę, na przykład 'Rancho’, która dorasta do 10-12 metrów i ma żółte, pachnące kwiaty w lipcu. Do tego dochodzi spadź z mszyc, która brudzi wszystko pod drzewem, więc nie sadź jej nad miejscem parkowania. Ten sam artykuł zaznacza też, że kwiaty lipy srebrzystej bywają szkodliwe dla pszczół, więc jeśli zależy ci na ogrodzie przyjaznym owadom, lepiej postawić na drobnolistną.
Lilak, który uciszał ulicę w Harbinie
Bez jest technicznie dużym krzewem, ale w ogrodach traktuje się go jak małe drzewo, a w badaniach pojawia się często. Najciekawsze z nich opublikowali w 2019 roku w „Building and Environment” Meihui Ba i Jian Kang. W Harbinie w Chinach zbadali cztery ulice, wzdłuż których rosły lilaki. Wzięto pod uwagę 426 ankiet, wypełnionych w dwóch warunkach: w środku ulicy, gdzie zapach było czuć, i na jej krańcach, gdzie go nie było. Obecność lilaków poprawiała zadowolenie z zapachu średnio o 0,89 punktu w skali 5-stopniowej, a ogólny komfort o 0,40. Uciążliwość hałasu drogowego malała o 0,34. Wygląd ulicy oceniano tak samo w obu warunkach, więc efekt nie wynikał z samego widoku.
Najsilniejszy efekt wystąpił tam, gdzie lilaki rosły w dwóch rzędach, czyli gdzie zapach był intensywniejszy. Zarazem autorzy zauważają, że zbyt silny zapach może obniżać zadowolenie i że liczy się dopasowanie woni do otoczenia. Najsłabiej działały lilaki przy przystanku autobusowym, gdzie hałas był największy.
Skąd bierze się ten zapach? Zespół Xiaoxii Yang, który w 2015 roku przebadał dziewięć taksonów bzu w „Journal of Forestry Research”, wskazał jako dominujący związek β-ocymen, który u kilku odmian i gatunków przekraczał 70 procent całego zapachu. Z kolei najnowsza praca, opublikowana w 2026 roku w „Horticulturae” przez Ya Tuo i współpracowników, wykryła w kwiatach bzu aż 1440 lotnych związków i wskazała, że główne źródło aromatu stanowią płatki, a emisja jest największa w fazie pełnego kwitnienia.
Robinia: zapach delikatny, a drzewo kłopotliwe
Robinię akacjową zna każdy, kto jadł miód akacjowy. Włoscy badacze (Aronne i współautorzy, „The Scientific World Journal”, 2014) przeanalizowali kwiaty i miód z pięciu regionów Włoch. W płatkach dominowały Z-ocymen i linalol, a w miodzie linalol, jego tlenek i hotrienol. Autorzy opisują aromat miodu jako delikatny. Trzeba jednak zaznaczyć, że badanie nie mierzyło intensywności zapachu kwiatów, więc nie dowiemy się z niego, czy robinia pachnie mocniej niż lipa.
Za to Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska ma o niej jasne zdanie. Robinia jest tam zaliczana do średnio inwazyjnych gatunków obcych, szeroko rozprzestrzenionych w Polsce. Najbardziej szkodliwa jest silna sieć korzeniowa i obfite odrosty, a nasiona rozsiewają się zwykle na odległość od kilku do około 100 metrów. GDOŚ nie wydaje konkretnych zaleceń dla ogrodników, ale z tych cech wynika, że warto uważać, zwłaszcza w pobliżu lasów i terenów przyrodniczych. Jeśli mimo to chcesz robinię, sadź ją daleko od granicy z lasem i pilnuj odrostów.
Czeremcha: zapach, który dzieli ludzi
Czeremcha zwyczajna kwitnie w kwietniu i maju i według Muratora pachnie intensywnie, przy czym dla jednych to zapach przyjemny, a dla innych uciążliwy. To dobry przykład tego, o czym pisałem na początku: mocny nie znaczy ładny. Dorasta do około 15 metrów, jest całkowicie mrozoodporna i dobrze radzi sobie z suszą, ale mocno się rozrasta przez odrosty korzeniowe, więc lepiej nadaje się do większych ogrodów. Do mniejszych polecana jest niska odmiana 'Nane’, mająca 3-4 metry.
Uważaj, żeby nie pomylić jej z czeremchą amerykańską, która jest wyższa (do 25-30 metrów), kwitnie później i jest uznawana za gatunek inwazyjny. Badania sensorycznego dla czeremchy zwyczajnej nie znalazłem, więc opieram się tu wyłącznie na opisie ogrodniczym.
Katsura, czyli drzewo, które pachnie jesienią karmelem
To najciekawszy przypadek na tej liście, bo zapach nie pochodzi z kwiatów, tylko z liści. Według biblioteki ogrodniczej Elisabeth C. Miller Library z Uniwersytetu Waszyngtońskiego odpowiada za niego maltol, który uwalnia się, gdy liście przebarwiają się i zaczynają rozkładać, a złożone cukry się rozpadają. Zapach przypomina karmel, toffi, watę cukrową albo pieczone ciasto. Nazwy tego drzewa w innych językach oddają skojarzenie: po niemiecku to „Kuchenbaum”, czyli drzewo ciastek.
Grujecznik japoński, bo tak brzmi polska nazwa, w Polsce dorasta według Instytutu Dendrologii PAN w Kórniku maksymalnie do około 15 metrów (w Japonii nawet do 30). Lubi żyzne, wilgotne gleby, a młode drzewa są wrażliwe na suszę. Pachnie tylko przez kilka jesiennych tygodni, ale za to w czasie, gdy większość ogrodu już nie ma nic do zaoferowania zmysłowi powonienia.
Sosna i igły: zapach, który bardzo zależy od kontekstu
Sosna wprowadza do tej listy żywiczną, leśną nutę. Wspomniane badanie z 2018 roku wykryło w jej drewnie 44 związki aktywne zapachowo, z czego 39 zidentyfikowano. Najsilniejsze to (E,E)-nona-2,4-dienal, wanilina, kwas fenylooctowy i α-pinen. Panel opisał zapach głównie jako żywiczny, w mniejszym stopniu jako stolarski i kadzidlany.
Co ciekawe, kolejne badanie tej samej autorki z 2020 roku („Wood Science and Technology”) sprawdziło, jak ludzie oceniają zapachy olejków. Olejek z igieł sosny dostał intensywność na poziomie mediany 7, tak samo jak lawenda, ale przyjemność już tylko 4,5, wobec 6 dla lawendy. Najmniej przyjemny okazał się olejek z drewna cedru (3 punkty). Czyli: igły sosny pachną mocno, a wcale nie tak ładnie, jak zakładamy. Dobrze wypadł za to czysty α-pinen, który poprawiał subiektywne poczucie zadowolenia i szczęścia.
W 2024 roku w „Forests” opublikowano badanie z udziałem 95 studentów, którzy wąchali zapach igieł sosny, oglądali las w wirtualnej rzeczywistości albo robili jedno i drugie. Sama woń sosny nie dała istotnych różnic fizjologicznych względem grupy kontrolnej. Dopiero połączenie zapachu z widokiem lasu uznano za bardziej przyjemne, pobudzające i odświeżające. Wniosek dla ogrodu: sosna działa najlepiej wtedy, gdy ją widzisz i czujesz jednocześnie, a nie jako samotny zapach z drugiego końca działki.
Magnolie: obiecuje się wiele, a badań o zapachu brakuje
Z magnoliami miałem największy kłopot. Muratordom opisuje je jako piękne drzewa do polskich ogrodów: magnolia gwiaździsta (2-3 m) jest najbardziej mrozoodporna, pośrednia (3-6 m) stosunkowo dobrze znosi zimę, a japońska, czyli kobus (około 10 m), wymaga w młodości okrycia na zimę. Tyle że ten sam artykuł nie mówi nic o zapachu kwiatów. Szukałem też naukowych ocen, ale praca z 2025 roku w „Scientific Reports” dotyczy składu olejku z pąków trzech chińskich magnolii, w którym głównym składnikiem jest 1,8-cyneol (eukaliptol, 14-18 procent u najlepszych gatunków), i nie ocenia, jak ludzie odbierają ten zapach. Nie będę więc obiecywał, że magnolia pachnie tak czy inaczej. Przed zakupem warto powąchać konkretną odmianę w szkółce w czasie kwitnienia.
Zestawienie: kto, kiedy i z czym
| Drzewo | Kiedy pachnie | Co wiadomo z badań | Wielkość w Polsce | Na co uważać |
|---|---|---|---|---|
| Lipa drobnolistna | czerwiec-lipiec | β-ocymen, linalol, cytrusowo-kwiatowy profil | 12 m po ok. 20 latach, potem do 20 m | spadź, sól, zacienienie |
| Lilak (bez) | maj | β-ocymen dominuje, zapach poprawia odbiór ulicy | duży krzew | zbyt silny zapach może męczyć |
| Czeremcha zwyczajna | kwiecień-maj | zapach intensywny, polaryzuje opinie | do ok. 15 m, odmiana 'Nane’ 3-4 m | odrosty, nie mylić z amerykańską |
| Robinia akacjowa | późna wiosna | linalol, Z-ocymen, aromat delikatny | duże drzewo | średnio inwazyjna wg GDOŚ |
| Katsura (grujecznik) | jesień | maltol, karmel i wata cukrowa | do ok. 15 m | wilgotna gleba, młode wrażliwe na suszę |
| Sosna zwyczajna | cały rok | żywiczny, α-pinen, intensywny | duże drzewo | przyjemność ocen bardzo zależy od osoby |
| Magnolia | wiosna | brak badań o zapachu w źródłach, które znalazłem | od 2-3 do ok. 10 m | młode okrywać na zimę |
Jak to ułożyć na działce, żeby zapach nie męczył
Z tych badań wynika kilka praktycznych rzeczy. Po pierwsze, ilość to nie to samo co jakość: badanie o lilakach z Harbinu pokazuje, że przy zbyt silnym zapachu zadowolenie może spadać, a lepiej działał zapach, który pasował do otoczenia. Najsilniejszy efekt dała ulica z dwoma rzędami lilaków, więc drugie przesłanie jest takie, że zapachu nie trzeba się bać, jeśli jest przyjemny i dobrze dobrany. Po drugie, wybierz drzewa o różnych terminach kwitnienia: czeremcha w kwietniu, lilak w maju, lipa w czerwcu i lipcu, katsura jesienią. Dzięki temu zapach towarzyszy ci przez większość sezonu, a nie wszystko eksploduje w jednym tygodniu. Po trzecie, nie sadź mocno pachnących drzew tuż pod oknem sypialni, a tym bardziej przy tarasie, jeśli ktoś z domowników nie przepada za zapachem, bo, jak widać po czeremsze, różnice w odbiorze bywają duże.
Czego te badania nie mówią
Wiele z cytowanych prac pochodzi z Chin i dotyczy roślin rosnących w tamtejszym klimacie. Skład zapachu zmienia się z fazą kwitnienia, porą dnia i pogodą, więc to, co pachnie w Nankinie, nie musi pachnieć identycznie w Radomiu czy Lublinie. Większość analiz nie mierzy też tego, co ludzie czują, tylko to, co wykrywa aparat. Jedyny wiarygodny sposób na sprawdzenie, czy dane drzewo ci się podoba, to powąchać je na żywo przed zakupem. A jeśli szukasz działki, na której dojrzałe lipy czy czeremchy już rosną, sprawdź to podczas oględzin, najlepiej w czasie kwitnienia.