4 min czytania

Najdroższa ulica świata nie jest w Nowym Jorku. Pollock’s Path w Hongkongu, miejsce parkingowe za 1,3 mln dolarów i rynek, który zaczął tracić

Piąta Aleja, Wall Street, Bond Street. Gdy mowa o najdroższych adresach świata, takie nazwy pierwsze przychodzą na myśl. Tymczasem według jednego z najczęściej cytowanych rankingów najdroższą ulicą mieszkaniową świata jest Pollock’s Path na wzgórzu The Peak w Hongkongu. To też miasto, w którym za miejsce na samochód płaci się więcej niż za dom pod Warszawą. Sprawdziliśmy, co faktycznie wiadomo o cenach, a także, czy hongkońskie rekordy trwają do dziś.

Pollock’s Path: tytuł z rankingu Knight Frank

Skąd tytuł „najdroższej ulicy świata”? South China Morning Post opisał ranking serwisu Billionaire.com, oparty na danych firmy doradczej Knight Frank. Pollock’s Path zajmowała w nim pierwsze miejsce, ze średnią ceną ok. 120 tys. dolarów za metr kwadratowy. Dla porównania Kensington Palace Gardens w Londynie była o 13 tys. dolarów za metr tańsza, Paterson Hill w Singapurze miał 42,5 tys., a Piąta Aleja w Nowym Jorku 28 tys. dolarów za metr.

Są tu dwa zastrzeżenia. Po pierwsze, artykuł SCMP nie podaje roku badania. Ranking pochodzi więc z czasów, gdy mówiono jeszcze o skutkach recesji, która obniżyła ceny nieruchomości premium nawet o 40 procent. Po drugie, to ranking jednej firmy doradczej, a nie urzędowa statystyka, więc „regularnie przypada” to za mocno. Tytuł najdroższej ulicy jest tym, co powtarzają media, a nie stałym faktem.

Co do konkretnych transakcji: według zestawienia na Wikipedii dom Skyhigh House A przy 10 Pollock’s Path sprzedano w 2011 roku za 800 mln dolarów hongkońskich, a dom przy 8 Pollock’s Path za 580 mln. To były rekordowe ceny sprzed kilkunastu lat. Dziś najdroższe sprzedane domy w Hongkongu to inne adresy, np. 75 Deep Water Bay Road (2,5 mld HK$ w 2017 roku). Na The Peak wyróżnia się także osiedle Mount Nicholson, które przez lata biło azjatyckie rekordy cen za stopę kwadratową.

Miejsce parkingowe za ponad milion dolarów

Ceny miejsc postojowych w Hongkongu potrafią przekraczać milion dolarów. W 2021 roku w osiedlu Mount Nicholson na Victoria Peak sprzedano miejsce parkingowe za 10,2 mln dolarów hongkońskich, czyli ok. 1,3 mln dolarów. Pisał o tym Vice, powołując się na lokalne media i anonimowe źródła. Kupującego nie znamy, a deweloper nie odpowiedział na prośbę o komentarz. Poprzedni rekord, 979,7 tys. dolarów, ustanowiło w 2019 roku miejsce parkingowe w biurowcu w dzielnicy finansowej. Magnat Edwin Leong mówił prasie, że kupił w tym kompleksie cztery miejsca, każde za ponad milion dolarów, ale nie najdroższe.

Wymiarów sprzedanego miejsca w relacjach nie podano. Typowe miejsce postojowe ma ok. 2,5 na 5 metrów, ale to ogólna wielkość, a nie dane z tej transakcji. Warto też pamiętać, że to nie jest działka, tylko lokal postojowy w budynku, sprzedawany razem z osiedlem luksusowych domów.

Dlaczego tak drogo

Powodem jest przestrzeń, a właściwie jej brak. Hongkong to miasto na wąskich pasmach płaskiego terenu między wzgórzami a morzem. Do tego dochodzi system gruntowy. Według opisu w Down To Earth, opartego na analizie systemu dzierżaw, rząd Hongkongu nie sprzedaje gruntów, lecz oddaje prawo do ich użytkowania w drodze corocznych przetargów. Zwycięzca płaci jednorazową premię i czynsz, a jeśli nie zabuduje terenu w terminie, rząd może go odebrać bez odszkodowania. Tekst podaje, że dziś dzierżawy trwają 50 lat. To uproszczony opis, więc traktujemy go jako ilustrację, a nie wyczerpującą informację prawną. Sens dla rynku jest taki, że rząd kontroluje podaż nowych terenów i kupujący konkurują o niewiele atrakcyjnych parcel.

Rynek już nie rośnie bez końca

Hongkońskie rekordy nie oznaczają, że ceny rosną wiecznie. Według DimSum Daily w sierpniu 2026 roku willa w Mount Nicholson sprzedała się za 470 mln dolarów hongkońskich, ok. 58,4 tys. HK$ za stopę kwadratową (ok. 8050 stóp powierzchni użytkowej). To pierwsza sprzedaż w tym osiedlu poniżej 500 mln HK$. Właściciel kupił ją nową w lipcu 2017 roku za 645 mln, czyli stracił na papierze ok. 27 procent, a po uwzględnieniu podatku stemplowego i prowizji strata może być większa. Osiedle bywało rekordzistą Azji z cenami powyżej 144 tys. HK$ za stopę. W maju 2026 sąsiednie jednostki sprzedano za 550 mln HK$ (ok. 62 tys. za stopę). Artykuł opisuje to jako pojedyncze, rzadkie straty, a nie ogólną diagnozę rynku. Nie wiemy więc, czy to początek szerszej korekty.

Co z tego wynika dla Polski

Hongkong pokazuje dwie rzeczy. Po pierwsze, cena ziemi zależy od dostępności terenu, a nie od jej jakości. Po drugie, nawet najdroższe adresy nie są odporne na cykl. Dla polskiego kupującego działkę wniosek jest praktyczny: sprawdzaj, co możesz zbudować, ile podobnych terenów jest w okolicy i za ile sprzedawały się niedawno sąsiednie, zamiast liczyć na to, że cena zawsze rośnie.