3 min czytania

„Dołożyłem do tego swoją cegiełkę” – prezydent Starachowic Marek Materek o betonozie, zmianach klimatu i parkingach kosztem zieleni

Politycy rzadko przyznają, że część problemu, o którym mówią, stworzyli sami. Prezydent Starachowic Marek Materek w czerwcu 2019 roku zrobił to wprost. W poście na Facebooku, opisanym przez portal Donald.pl, napisał, że do powszechnej betonozy sam dołożył swoją cegiełkę. Jego wpis wraca przy każdej dyskusji o zalewaniu miast, uszczelnianiu terenu i tym, ile zieleni zostaje przy kolejnych inwestycjach. Przypominamy, co dokładnie powiedział i dlaczego to ważne także dla kogoś, kto kupuje działkę.

Najmłodszy prezydent miasta w Polsce

Marek Materek urodził się w 1989 roku w Starachowicach. Prezydentem miasta został w 2014 roku w wieku 25 lat i w lokalnych publikacjach opisywany jest jako najmłodszy prezydent miasta w Polsce. W kwietniu 2024 roku wygrał wybory po raz kolejny, w trzeciej kadencji, z wynikiem 66,05 procent głosów (11 787 głosów). Jego komitet zdobył też większość w radzie miasta, 13 mandatów.

Co powiedział o betonozie

Wpis, który opisał Donald.pl 22 czerwca 2019 roku, był reakcją na rozmowy o przyczynach zalewania miasta. Prezydent wskazał dwie główne przyczyny: zmiany klimatu i powszechną betonozę. Dodał, że zmiany klimatu wynikają, jak napisał, „tylko i wyłącznie z działań ludzi”.

Najważniejsza była jednak część samokrytyczna. Materek przyznał, że w poprzedniej kadencji, trwającej cztery lata, sam przyczynił się do betonozy:

  • urzędnicy budowali miejsca parkingowe wszędzie, gdzie się dało, żeby ułatwić życie kierowcom,
  • zieleni ubywało na rzecz utwardzonych powierzchni dla samochodów,
  • w polityce miejskiej przedkładano kierowców nad pieszych, rowerzystów i transport publiczny.

Drzewa: „tu także biję się w pierś”

Prezydent odniósł się też do wycinki drzew. Napisał, że w mieście wycięto sporo drzew i posadzono nowe, ale przyznał: „Tu także biję się w pierś”. Według niego część wycinek dało się uniknąć, gdyby wymagano od projektantów większej wrażliwości na istniejącą zieleń. Administracja bywała też wrażliwa na presję społeczną i usuwała drzewa, które komuś przesłaniały światło lub widok.

Mieszkańcy też mają swój udział

Materek nie zwalił winy wyłącznie na urząd. Wskazał, że dołożyli się także mieszkańcy: podwórka mają dziś więcej kostki, betonu i granitu, a mniej zieleni niż kilkanaście lat temu. Dlatego, jak napisał, potrzebna jest zmiana sposobu myślenia o mieście, wspólny wysiłek oraz zmiany organizacyjne i infrastrukturalne, które ograniczą straty w przyszłości.

Z dostępnych relacji nie wynika, jakie konkretne projekty miały z tego wyniknąć. Wpis nie wymienia parków, zbiorników retencyjnych ani liczby wyciętych i posadzonych drzew.

Co to znaczy dla właściciela lub kupującego działkę

Betonoza to nie tylko hasło. Utwardzona powierzchnia nie wchłania wody, więc podczas ulewy spływa ona do kanalizacji, ulic i niżej położonych posesji. Kupując działkę, warto sprawdzić:

  • czy teren jest zagrożony zalaniem, na przykład w mapach zagrożenia powodziowego i w planie miejscowym,
  • jaki jest wskaźnik powierzchni biologicznie czynnej w planie miejscowym, bo to on określa, ile terenu musi zostać zielone,
  • co jest zaplanowane w okolicy: parkingi, drogi, kolejne osiedla, które zmienią spływ wody.

Własny ogród można projektować tak samo: im mniej kostki, tym łatwiej wodzie wsiąkać, a to ma znaczenie także dla sąsiadów poniżej.

Działki na sprzedaż w Starachowicach i najbliższej okolicy